VADEMECUM ZDROWIA



Nie dajmy się przeziębieniom

Prawdziwa huśtawka pogodowa w grudniu, styczniu i lutym, raz mroźne a raz ciepłe dni, natychmiast przekładają się na wzrost liczby przeziębień, zwłaszcza u dzieci. Najprościej, najszybciej i najskuteczniej pozbywamy się tej dolegliwości stosując antybiotyk, który zresztą część lekarzy przepisuje z wielką ochotą. Niestety, nie zawsze taka kuracja jest właściwa...
Nasze mamy i babcie przygotowania do sezonu przeziębień i katarów rozpoczynały znacznie wcześniej, bo już latem. Pozwalały maluchom np. brodzić w letniej wodzie co znakomicie hartowało organizm. Nie bały się też świeżego powietrza i przebywały z dziećmi na dworze w każdej wolnej chwili. Jesienią i zimą zawsze wietrzyły mieszkanie, nawet kilka razy dziennie. W chłodniejsze czy wręcz mroźne dni dzieci traktowane były w szczególny sposób.

Ubranie, jedzenie, higiena

Każde wyjście na spacer to było najpierw właściwe ubranie - na cebulkę, co oznaczało możliwość szybkiego dołożenia lub zdjęcia warstwy odzieży. Należało przy tym uwzględnić indywidualne cechy organizmu dziecka: jedno ogrzewało się szybciej, inne wolniej. Sprawdzenie, czy maluch nie jest spocony, czy ma ciepłe rączki - to przecież tylko chwila. A zapasowa bluza w torbie czy grube skarpetki nie są kłopotem. Odpowiedni krem na buzię (koniecznie tłusty! w żadnym wypadku nawilżający) dopełniał przygotowania do wyjścia. Trzeba wspomnieć też o właściwej diecie zimową porą. Posiłki podajemy częściej niż latem. Nie zapominajmy o produktach zawierających witaminę C - jabłkach, owocach cytrusowych czy natce pietruszki. Korzystnie działają na organizm rośliny strączkowe, zawierające bakterie kwasu mlekowego jogurty i kefiry, a także kasze i warzywa. Ważne jest też higiena. Powodujące przeziębienia wirusy osadzają się dosłownie wszędzie, na otaczających nas przedmiotach, na zabawkach i meblach. Stykając się zatem z osobami zakatarzonymi i kaszlącymi powinniśmy częściej niż zwykle myć ręce sobie i dzieciom, a także prać i myć zabawki.

Zdaniem lekarza

- Jestem zwolennikiem szeroko rozumianej profilaktyki zapobiegającej przeziębieniom dzieci - mówi lek. med. Ireneusz Malecki - i antybiotyki stosuję naprawdę w ostateczności. Powracająca wyraźnie moda na specyfiki naturalne, zwłaszcza ziołowe, stwarza olbrzymie możliwości skutecznego działania. Oferta rynkowa jest dzisiaj duża i urozmaicona, co pozwala dobrać odpowiedni preparat w konkretnych przypadkach. Przestrzegam jednak przed zbyt wielką samodzielnością w tym zakresie. Ulotki dołączone do opakowania wskazują konkretny sposób stosowania i trzeba tego bezwzględnie przestrzegać. Zalecam także kupowanie specyfików od znanych, sprawdzonych i solidnych producentów, którzy prowadzą badania laboratoryjnie i mają odpowiednie zezwolenia. To ważne, bo i na tym polu coraz śmielej poczynają sobie firmy "krzak", które są nastawione wyłącznie na zysk. Z pewnością taką opinię podziela wielu farmaceutów, którzy każdego dnia obsługują klientów pytających o specyfiki na przeziębienie. W aptekach i drogeriach preparaty ziołowe cieszą się rzeczywiście dużym powodzeniem.

Zdaniem klienta

Przed jedną z aptek w centrum Łodzi pytamy klienta o szczegóły zakupów. - Moja rodzina, żona i syn - mówi Andrzej Kowalski - jeżeli tylko widzimy pierwsze objawy przeziębienia, to od razu bierzemy specyfiki ziołowe. Tak też było wcześniej w naszych domach rodzinnych:
zanim lekarz przepisał jakieś pigułki, piło się herbatki ziołowe i jakieś napary, które przygotowywała mama. Dzisiaj takie kompozycje są już gotowe, mam właśnie w torebce Herbarutin C, herbatkę malinową, oczywiście ziółka - kwiatostan lipy oraz Reumosol, który wlewam do wanny i robimy sobie taką domową, rodzinną saunę. A mój syn, trzyletni Bartek, polubił Pectosolvit C junior, bo połyka swoje porcje z uśmiechem. Do tego jemy sporo owoców i nie unikamy ruchu na świeżym powietrzu. Od października jeszcze nikt z nas się nie przeziębił...
ZNAJDŹ LEK NA SWOJE SCHORZENIE!
Wierzysz w profilaktykę zdrowia i skuteczność ziół? Zapisz się na nasz Newsletter!